Joga to dla mnie ścieżka życia.
Nieraz uratowała mi życie i ciągle ratuje.

Dawno, dawno temu rozpoczęłam wspólną przygodę z jogą.
Były wzloty i upadki, nasze rozstania i powroty.
Jednocześnie cały czas obserwowałam, jak zmienia się moje życie.
Dziwiłam się, jak to ja? Taka energiczna, szukająca adrenaliny i ciągnie mnie do jogi?
Przecież to nuda i stagnacja!

Doświadczam jogi zdecydowanie po swojemu, w zgodzie ze sobą i moim ciałem. Tak samo też podchodzę do nauki jogi.

Ważne jest dla mnie, aby moi studenci uczyli się samodzielnego doświadczania siebie w asanach, dowiedzieli się, co im to robi, jak zmienia się jednocześnie ich otoczenie i oni sami.

Zajęcia ze mną to nie tylko fizyczne ćwiczenia i asany. Każde zajęcia są inne i niosą za sobą inną intencję. Podążam za tym, co aktualnie dzieje się w naszym środowisku, we mnie i każdym z nas.

Raz przed zajęciami tańczymy, a innym razem rozmawiamy o tym, co pragniemy pożegnać i robimy symboliczny rytuał spalenia przeszłości.

Zaczęłam praktykować jogę 13 lat temu (potrzebowałam na długą chwilę się zatrzymać, przypomnieć i policzyć, ile czasu minęło). Nie miałam wówczas bladego pojęcia, czym to jest i tym bardziej nie miałam żadnych oczekiwań. Od początku moja praktyka jogi była bliska jodze Iyengara i do tej pory najbliżej mi właśnie do niej. Na zajęciach łączę wiele pozycji z jogi Iyengara, hatha jogi i pilatesu.

Obecnie jest wiele różnych nazw, sposobów i nauczycieli. Myślę, że to też jest piękne, bo każdy znajdzie właśnie to, czego szuka. Dla mnie osobiście istotne było z kim ćwiczę i jaki jest mój nauczyciel. Moją jogową mentorką stała się Paulina Stróż z Wrocławskiej Szkoły Namaste. Uwielbiam, jak stale rozwija się, sama podróżuje – dzięki czemu i ja mogę wzrastać. Ukończyłam wiele warsztatów i kursów jogi pod opieką polskich nauczycieli, takich jak Jurek Jagucki, Marianna Gutterwil, a także zagranicznych, jak Sharat Arora. Miałam także cudowną przyjemność uczyć się jogi u ks. Joe Pereiry w Indiach oraz co roku u nas w Polsce podczas kilkudniowych warsztatów.

Stale pogłębiam swoje umiejętności podczas nauki przy boku moich nauczycieli m.in. dzięki skończonemu Rocznemu Kursowi Doskonalącemu w szkole Namaste. Najważniejsze dla mnie jest codzienna praktyka i pielęgnowanie tej ścieżki, którą wówczas mogę dzielić się dalej.

Joga wpływa na mnie każdego dnia. Stale się jej i od niej uczę. Im więcej przychodziło do mnie wdzięczności za moje doświadczanie jogi, tym bardziej pragnęłam dzielić się tym z innymi bliskimi mi osobami. A potem działa się magia i dalej się dzieje. Każdego tygodnia poszerza się krąg wspaniałych osób, które dołączają do tej przestrzeni. Regularnie praktykujemy pod Ślężą. Kiedy pozwala nam pogoda przenosimy się pod las i wspiera nas Matka Natura.

Prowadzę zajęcia grupowe, indywidualne, a także na zaproszenie uczę jogi na wyjazdowych warsztatach.