Sunday, 27 August 2017

Slow Fashion thoughts


2 years ago I came across my first slow fashion blogger - Joanna Glogaza - and her book that completely changed the way I shop and treat clothes (unluckily it's only in polish). Of course being a fashion student I was already trying to be a conscious consumer before, having learned a bit more about quality and the reality of clothing production. I'm not going to say much about slow fashion movement itself, as I think there's already a lot of different sources on the internet and I do recommend reading into it if you had never heard about it before. To put it simple slow fashion is a contradiction to fast fashion - a business model served to us by majority of fashion retailers nowadays. Instead of buying cheap, disposable clothes - investing in high quality wardrobe staples that will last years. Thinking sustainable and buying clothes produced ethically or second-hand. Buying less in general.

2 lata temu pierwszy raz natrafiłam na blogerkę slow fashion - Joannę Glogazę - oraz jej książkę, która kompletnie zmieniła moje podejście do ubrań i zakupów (zdecydowanie polecam lekturę). Oczywiście studiując modę już wcześniej starałam się być świadomym konsumentem, powiększając wiedzę o jakości i realiach produkcji odzieży. Nie chcę rozdrabniać się nad tym czym jest ruch/ideologia slow fashion, jako, że jest już wiele źródeł w internecie wyjaśniających to zagadnienie i szczerze polecam zrobienie swojego researchu, jeżeli wcześniej o tym nie słyszeliście. Ujmując prosto slow fashion jest przeciwieństwem fast fashion, modelu biznesowego serwowanego nam dzisiaj przez większość firm odzieżowych. Zamiast kupowania tanich ubrań do wyrzucenia po sezonie - inwestowanie w wysokiej jakości, niezbędne elementy w szafie, które przetrwają lata. Świadomość i myślenie o etyce i środowisku podczas zakupów, kupowanie z drugiej ręki. Ogółem kupowanie mniej.




It's already 2 years I've been trying to implement slow fashion ideas in my everyday life. It won't say it was easy and I'm still struggling some days, some weeks are better and others I'm impulse buying everything I see. The main thing I learned during these 2 years is that you can't let someone else's idea of slow fashion get into your head too much - everyone needs their own personalised system, based on their needs and likes. What I want to share with you today is some of my key learnings and what works best for me.

Już 2 lata próbuję wprowadzić idee slow fashion w moje codzienne życie. Nie powiem, że zawsze jest łatwo i przyjemnie. Są dni kiedy sprawia mi to problemy, są lepsze i gorsze tygodnie, kiedy kupuję impulsywnie wszystko w zasięgu wzroku. Najważniejsza rzecz jakiej nauczyłam się przez te 2 lata to nie pozwalać innym ludziom i ich podejściem do slow fashion zawrócić sobie w głowie.  Każdy potrzebuje swojego indywidualnego, dostosowanego do siebie systemu, opartego na własnych potrzebach i możliwościach. Dlatego dziś chciałam się z Wami podzielić moimi wnioskami na ten temat i tym, co działa u mnie najlepiej. 

  • Cost per wear is everything (cost of the item divided by the number of times it's worn). Slow fashion is definitely not all about buying boring, basic clothes. Building a neutral, personalised base for your wardrobe is one thing, and getting the odd fancy thing is something different. Go crazy, buy the red glitter boots, but make sure you wear them enough it's worth it. Whether it's a cheap plain white tee or a pricey pink fluffy coat, anything that's left unused burried at the bottom of your wardrobe is too expensive.

Tzw. Cost per wear jest najważniejszy (koszt danej rzeczy podzielony przez ile razy jest noszona). Slow fashion to zdecydowanie nie tylko kupowanie bazowych, nudnych ubrań. Tworzenie neutralnej, indywidualnie dopasowanej garderoby to jedna rzecz, a małe zakupowe ekstrawagancje to druga. Zaszalej, kup sobie te czerwone błyszczące buty - pod warunkiem, że będziesz je nosić tyle, żeby były tego warte. Czy to tani biały tshirt czy drogi różowy, włochaty płaszcz, jeżeli leży nieużywany w szafie - jest dla Ciebie zbyt drogim zakupem. 

  • "Investing" in clothes means something different to a teenager, a student, a successful blogger or a mum. There were times I was upset I couldn't seem to get myself to save up for a really expensive bag or shoes to "invest in" as a base for my wardrobe, just like my favourite bloggers do. But then I reminded myself I'm only a student, with a part-time job/intern salary, and I have way too many other priorities in life right now before I spend this much money on clothes. It's not about the price tag or the brand, it's about being reasonable. Sometimes buying Topshop jeans over Primark will be an investment, and as long as it's exactly what you need and lasts a few years (which it should if you care for it properly) it's perfectly fine. And meanwhile I'm glad I have second-hand shops for my cashmere jumpers, or seasonal sales where I can get real leather shoes for half the price.

"Inwestowanie" w ubrania znaczy co innego dla nastolatki, studentki, znanej blogerki czy mamy. Bywało, że robiło mi się przykro, że nie potrafię się zebrać do zaoszczędzenia dużej sumy żeby "zainwestować" w drogą torebkę czy buty jako bazę mojej garderoby, tak jak robią to moje ulubione blogerki. Ale wtedy przypominałam sobie, że jestem tylko studentką, z wieczorową pracą/pensją stażystki, i mam wiele innych priorytetów w życiu zanim wydam pieniądze na ciuchy. Nie chodzi tu o cenę czy markę, tylko o bycie rozsądnym. Czasami kupienie jeansów z Topshopu zamiast z Primarka już jest inwestycją, o ile są dokładnie tym czego potrzebujesz i wystarczą na kilka lat (a powinny, jeżeli odpowiednio o nie dbasz) - i to jest całkowicie w porządku. A w międzyczasie cieszę się, że mam lumpeksy do poszukiwania kaszmirowych sweterków i sezonowe wyprzedaże, kiedy mogę kupić skórzane buty za pół ceny.

  • How many is too many clothes? Yes, for some there's never too many but this is what the idea of slow fashion stands against - you never really need this many clothes, realistically you only probably wear 20% of them 80% of the time (oh hello pareto rule). Minimalism is great and I always aim to be a minimalist, but there are people who take it a bit too far. You certainly don't have to limit yourself to 10 pieces in your wardrobe. Some people, for their own reasons, want to do that because it's what works best for them. And this is key - find out what works best for you. I found myself constantly looking for stuff I could get rid of, when there was nothing I wanted to throw away. I like wearing something different every day and I have a lot of occassions to do so. So I stopped obsessing over reducing the size of my wardrobe and focused on making the most of it. And this comes back to the 1st point - it's all about owning the amount and type of clothes you will actually wear.

Jak dużo ubrań to za dużo ubrań? Tak, dla niektórych nie ma czegoś takiego jak za dużo - ale idea slow fashion jest właśnie przeciwieństwem takiego myślenia. Nigdy tak naprawdę nie potrzebujesz tyle ciuchów, realistycznie nosisz pewnie 20% z nich przez 80% czasu (tzw. zasada pareto ma swoje zastosowanie w wielu dziedzinach). Minimalizm jest świetnym konceptem i zawsze staram się być minimalistką, ale niektórzy dają się ponieść za bardzo. Naprawdę nie musisz się ograniczać do 10 rzeczy w szafie. Są ludzie, którzy dla sobie znanych powodów, decydują się na takie ograniczenia i to najlepiej u nich się sprawdza. I w tym jest cały sęk - żeby znaleźć własny środek, który najbardziej nam odpowiada. Złapałam się na tym, że ciągle szukałam ubrań do wyrzucenia, mimo, że niczego tak naprawdę ne chciałam się pozbywać. Lubię ubierać się inaczej każdego dnia i mam wiele okazji do tego. Przestałam więc obsesyjnie starać się zmniejszać zawartość mojej szafy i skupiłam na tym by jak najbardziej wykorzystać to co mam. I tu wracamy do punktu pierwszego - chodzi przede wszystkim o posiadanie ilości i rodzaju ubrań, z którego naprawdę będziemy korzystać.



How do you find the idea of slow fashion? Do you have your own take on it? I would love to read your thoughts!

Co sądzicie o nurcie slow fashion? Macie na niego swój własny przepis? Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii! 

No comments:

Post a Comment